Przejdźcie i sami zobaczcie, poważnie. Bo to jest historia, którą trzeba poznać, i przygoda, którą trzeba przeżyć. Jakoś omijałem grę szerokim łukiem, chociaż powinienem zagrać w nią już dawno, dawno temu. Omijałem ją, bo wydawało mi się, że ten piracki klimat z humorem jakoś słabo mnie zainteresuje. A wszyscy naokoło trąbili, fascynowali się grą. Do dzisiaj jest wiele forów, gdzie można znaleźć porównania lokacji z gry do prawdziwych miejsc, które były dla nich inspiracją.

No jak można nie znać takiego gościa jak Guybrush Threepwood. No jak można go nie znać…
No właśnie nie znałem do niedawna. Powiem tylko tyle: żałuję, że tak późno odkryłem The Secret Of Monkey Island, bo powiedzieć, że gra jest świetna, to bardzo mało powiedzieć. Przygoda wciągnęła mnie od pierwszych chwil, a wszystkie wcześniejsze obawy poszły w zapomnienie.

Grałem w wersję PC VGA CD z fanowskim spolszczeniem. I tutaj wielki szacunek dla ekipy, która robiła to spolszczenie, bo nie dość, że jest świetne, to jeszcze oprócz samego tekstu zostały też przetłumaczone różne elementy w grze, jak np. tabliczka na targowisku łodzi u Stana – „mało pali”…
Gra ma rewelacyjny klimat. Lokacje są przepiękne, bo to kolorowe, pikselowe Karaiby z portami, knajpami, pięknym rynkiem, dżunglą, górą z widokiem na morze i innymi zapierającymi dech w piersiach widokami. Jest historia widmowego pirata LeChucka, który ukrył się w podziemiach na Wyspie Małp i którego wszyscy się boją. Tam też ma swoją przeklętą załogę i knuje spisek porwania pięknej, wspomnianej wcześniej pani gubernator. My oczywiście pokrzyżujemy jego plany, ale najpierw przybywamy na wyspę Szpady (Melee Island), żeby zostać prawdziwym piratem. Musimy przejść kilka prób, żeby piracka starszyzna spojrzała na nas przychylnym okiem.

No i tak zaczyna się nasza przygoda. I teraz to, co sprawia, że ta gra jest wybitna… Humor i dialogi. To jest mistrzostwo świata. Gra dosłownie opływa humorem i to takim ponadczasowym, który bawi po dziś dzień. Celowo grałem w jedną z najstarszych wersji, bo starsza jest już tylko EGA. W remasterze wycięli jakieś elementy, które mogłyby dzisiaj budzić oburzenie, wiecie o co chodzi, hehe. Dla mnie zabawa na najwyższym poziomie. A przy nauce fechtunku i walce z kolejnymi piratami dawno się tak nie uśmiałem. Myślałem, że będę walczył jak w „Pirates!”, w końcu byłem w szkole u jednego wymiatacza. A tu zaczyna się pojedynek od tekstów typu „Twoja stara to…” i „Twoja tamto…”. „Ludzie padają do mych stóp, gdy mnie widzą!” — „Jeszcze zanim poczują twój oddech?”. No i trzeba było nauczyć się obelg i odpowiedzi na nie.


Albo kiedy poszukiwanym, głęboko zakopanym skarbem okazuje się zwykły T-shirt z nadrukiem mówiącym, że znalazłem skarb. Kanibale na diecie to też niezła ekipa. Twierdzą, że jestem za bardzo żylasty i chyba mnie nie zjedzą.
Dobry jest też rozbitek Herman Toothrot, który marzy, żeby wrócić do domu. Miał taką okazję i wystarczyło zapakować się na statek, ale nie popłynął, bo nie chciał płynąć z małpami. I tak powstała legenda, że nikt nie wraca z Wyspy Małp.
Uśmiałem się też, kiedy LeChuck wrzucił mnie do wody z obciążnikiem przy nodze. Miałem się niby utopić, ale wystarczyło podnieść niezbyt ciężki posążek i… wyjść z wody po drabinie. Takich sytuacji jest masa i gra się w to tak, jakby się oglądało dobrą, mega jajcarską komedię.

Koledzy pytali mnie w komentarzach, czy po ukończeniu The Secret Of Monkey Island zmieni się mój TOP przygodówek. I powiem tak: prawie się zmienił, ale jednak na pierwszym miejscu nadal jest Indiana Jones and the Fate of Atlantis, ale zaraz za nim oczywiście MAŁPIA WYSPA albo WYSPA MAŁP, jak kto woli. Zaraz za nimi jest Gabriel Knight: Sins of the Fathers. I te gry to są absolutne legendy gatunku point and click.

Czy będę chciał poznać dalszą historię Guybrusha Threepwooda? Oczywiście, że tak. I również Was, tych którzy jeszcze nie grali albo chcą sobie odświeżyć tę przygodę, zachęcam do zagrania w ten ponadczasowy tytuł.
Tak na marginesie, wiecie skąd się wzięło imię i nazwisko głównego bohatera? Pewnie wiecie, ale dajcie znać. Jak zawsze zapraszam na YT na serię „Kultowe Przygodówki”, w której tym razem pływamy po karaibskich wodach.


















.png)











