Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa gra retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa gra retro. Pokaż wszystkie posty

Reedycje Secret Service #02 i #03 | Przegląd Retro Prasy

 Cześć.

    Miałem wreszcie okazję zapoznać się z kolejnymi reedycjami kultowego czasopisma SECRET SERVICE od Retronics. W moje ręce wpadły dwa nowe numery, czyli numer 02 i 03. Nowe wydania przyjechały do mnie w wersjach „premium” z pięknymi, kolorowymi obwolutami. Do drugiego numeru mam tylko jedną czarną, a z kolei numer 03 mam w trzech egzemplarzach - z trzema kolekcjonerskimi obwolutami.

I tutaj muszę zaznaczyć, że te nowe reedycje to nie są jakieś tam przedruki, tylko na nowo, od podstaw zaprojektowane i poskładane stare numery czasopisma. Wszystkie screeny z gier zostały przechwycone na nowo. Bystre oko dostrzeże pewne różnice w screenach. Numery zostały również rozszerzone o dodatkową zawartość.


Mamy kontynuację bardzo ciekawych „Pegazowych Bajajań”, z których dowiecie się m.in. o małej zadymce, jaka miała miejsce po ukazaniu się drugiego numeru. Jak to rodzice chcieli uchronić swoje pociechy przed kupnem nowego numeru, który trafił na półkę z gazetami z gołymi babami. Ach ta golizna i te kontrowersyjne okładki. Ale co by nie powiedzieć - robiły wrażenie, oj robiły.

Tak więc od Pegaza dowiemy się kilku ciekawych historii z zaplecza o projektowaniu, składaniu, a wreszcie o kolportażu ciężarówkami prosto z drukarni. Jest też relacja z imprezy „Nocne Retro Granie”, na której miała miejsce premiera reedycji SECRET SERVICE'u.

Poza tym w numerze drugim opisywana jest nowa - stara gra - Nicky Boom, której nie było w pierwotnym wydaniu. Pegaz wspomina, że popłynęli za bardzo w stronę PeCetów i bije się w pierś. Przecież tyle jeszcze było do ogrania na 8- i 16-bitowych sprzętach. Fajnie, że przyszła taka refleksja.

Z kolei w numerze 03 jest historia nietrafionej okładki, pewnego odkrycia po latach i tego, jak to Bajtek stał się TOP SECRETEM. Jest też ciąg dalszy o żmudnym składaniu grafik pod kolejne numery i przeskoku technologicznym z projektowania analogowego - czyli nakładania kalek - na cyfrowe, które było prawie jak lot w kosmos.



No i najważniejszy, a zarazem najfajniejszy według mnie artykuł jest o Larrym Lafferze, a dokładnie o nieznanej historii gry LEISURE SUIT LARRY 1. Czy wiecie, co było przed Larrym i kto jest na zdjęciu w jacuzzi do okładki pewnej gry tekstowej? Tego Wam już nie powiem. Tego musicie dowiedzieć się sami. Dodam tylko, że zainspirowany artykułem nabyłem zremasterowaną wersję Larry'ego z dopiskiem RELOADED, w tworzeniu której uczestniczył legendarny Al Lowe.

No i jest jeszcze kilka ciekawostek, o których fajnie, żebyście sami się dowiedzieli, czytając te reedycje kultowego magazynu.

Panowie Jurek, Pegaz - szacunek, bo odwaliliście kawał świetnej roboty. Dzięki za to!



A teraz wyobraźcie sobie, że jest maj 1993 roku. Za chwilę koniec roku szkolnego... Nawet jeśli nigdzie nie pojedziecie, czekają na Was wspaniałe, całodniowe osiedlowe przygody, a wieczorami przeniesiecie się do zupełnie innych światów. Podobno Seba za świadectwo z paskiem ma dostać Peceta. No to już wiemy, u kogo będą posiadówy. Jeszcze tylko poprawić oceny - może też coś fajnego wpadnie od rodziców.

Wracacie ze szkoły i po drodze mijacie kiosk Ruchu. Za szybą widzicie nowy, drugi numer SECRET SERVICE. Oczywiście nie możecie przejść obojętnie. Podchodzicie i prosicie panią kioskarkę o ten numer. Pani sięga ręką w miejsce, gdzie leżą „świerszczyki”, podaje Wam pachnący farbą drukarską magazyn i mówi:

- "Mam coś jeszcze dla Ciebie."

Z rumieńcami na twarzy pytacie, co to takiego. Pani wyciąga spod lady numer 03 i mówi:

- "Przysłali wcześniej."

Wyjmujecie z kieszeni ostatnie kieszonkowe, płacicie i najszczęśliwsi na świecie udajecie się do domu. To będą dobre wakacje.

No i teraz wchodzicie na stronę www.retronics.eu i przenosicie się do tamtego miejsca w 1993 roku. Stoicie przed kioskiem, a pani kioskarka ma jeszcze sporo tych numerów.

Co robicie?
--> Kupujecie SECRET SERVICE
--> Kupujecie Twój Weekend i SECRET SERVICE
--> Kupujecie Cats i SECRET SERVICE

Miłego weekendu i zapraszam też na film na YT.

Wasz Bajtel.

Share:

Hipofruta na C64 – gameplay i pierwsze wrażenia

HIPOFRUTA (2026 AMB GAMES)
Platforma: Commodore 64


Jeśli miałbym w kilku zdaniach, a nawet słowach, opisać tę grę, tak jak to było robione na słynnych składankach Waldiko, to napisałbym obok tytułu coś takiego – „Hipopotam w dżungli zbiera owoce”. I co, i tyle? No fajnie, zbiera, pewnie je zjada, pewnie jest wesoło, bo świeci słońce, a promienie słoneczne odbijają się w morzu, w którym to zaraz ochłodzi swoje pokaźne gabaryty nasz hipcio… Więc wszystko jest jak w bajce, tylko że nie do końca…

Jak już wspomniałem, jesteśmy w dżungli, a dżungla niesie ze sobą sporo niebezpieczeństw. Są węże, jakieś robale, nietoperze i inne dziwactwa, które mocno psują nam sielankową atmosferę. Tak więc biedny hipcio nie ma łatwo, a jeść się chce – w końcu to nie żadne śmieciowe jedzenie, tylko witaminy w najczystszej postaci.




No więc idę sobie polanką i naraz z nieba spada mi banan. Lecę co sił w nogach, wskakuję na jedną platformę, na drugą i staję twarzą w twarz z pędzącym w moją stronę wężem. Gatunku węża nie znam, ale zakładam, że jest jadowity i raczej nie chce się zaprzyjaźnić. Szybki unik, przeskok na drugą platformę i banan jest mój.



Później z kolei sięgam po jabłko, które chce mi sprzątnąć sprzed nosa dosyć szkaradny pająk. Na szczęście znów mi się udaje i wesołym krokiem idę dalej. Trakt zmierza w kierunku koryta rzeki i muszę się jakoś przedostać na drugą stronę, bo tam widzę kolejną zdrową przekąskę. Zauważam, że po rzece pływają różne konary, na które mogę wskoczyć, uciekając jednocześnie przed pędzącą w moim kierunku, następną nieprzyjazną kreaturą.



No co jest? Czego oni wszyscy ode mnie chcą? Ja zwykły hipcio przecież.

Szybko zjadam zebrany owoc i ruszam dalej. Skąd tu się wziął nietoperz? Do tego tak wredny, że wyczuwa moje zamiary i kiedy próbuję dostać się na górną platformę, on jest przede mną. Na szczęście szybki skok do sadzawki, tak dla ochłody, szybki powrót, jedna platforma, druga i… Nietoperek został w tyle, a ja delektuję się kolejnym pysznym bananem.



I tak sobie biegam po tych dzikich, zielonych okolicach, zjadam owoce, zbieram punkty i idę dalej. Cóż mogę powiedzieć jako „opiekun” wesołego hipcia? Grało mi się bardzo przyjemnie i spędziłem w dżungli wspólnie z naszym bohaterem dłuższą chwilę. Skakanie po platformach, unikanie przeciwników i zbieranie owoców może być całkiem fajne, szczególnie w dalszych etapach gry, kiedy coraz więcej się dzieje i trzeba uważnie stawiać kroki. Fajnie wygląda kolorowa dżungla i podobał mi się motyw z rzeką i pływającymi w niej kłodami, które stanowią naturalne, ruchome platformy. Nietoperz to też cwaniak, bo wie, kiedy zaatakować.  Muszę dodać, że w grze przygrywa nam też bardzo fajna muzyczka i – co najważniejsze – chce się przechodzić i poznawać kolejne etapy, których jest 20, a na końcu czeka na nas podobno jakiś większy cwaniak. Ale na konfrontację z nim przyjdzie jeszcze czas. Przede mną długa droga, między pnączami i lianami oplatającymi drzewa, między bambusami i innymi dziko rosnącymi monsterami o ogromnych liściach. Nie wspominając już o pokręconym i niezbyt przyjaźnie nastawionym towarzystwie, czającym się na mnie w zaroślach. Ta dżungla wydaje się nie mieć końca… 




Podsumowując, gra wciąga jak stara, dobra platformówka z elementami zręcznościowymi, które musimy szlifować żeby móc iść dalej.

U mnie było tak: „No dobra… Jeszcze raz… Jeszcze chwila, czekaj, kiedy nietoperz będzie na dole to… Teraz! Skok po jabłko”. Tak to mniej więcej wyglądało, więc polecam spróbować swoich sił i gwarantuję Wam, że będziecie się dobrze bawić.


Na koniec dodam kilka słów uzupełnienia.

HIPOFRUTĘ stworzyła firma AMB Games, a w zasadzie trzech gości mieszkających trochę daleko od siebie – Adriano z Argentyny, Esteban z Kolumbii i Dirk z Holandii. Ich wcześniejsze dzieło to El Cartelo (ciekawe, skąd ten tytuł 😉).

No ale wracając do HIPOFRUTY. Grę wydała @komoda_amiga_plus klasycznie na kasecie oraz na dyskietce 5,25".


Pełną wersję możecie nabyć na stronie:

https://ka-plus.pl/en/store/Hipofruta-C64-Floppy-disk-p834669097


A poniżej gramy sobie z Komkiem i nawet udaje mi sie dojść dosyć daleko. W komentarzu na YT jeden z kolegów nawet napisał, że wymiatam... Co mi się nie zdarza. ale jak gra jest dobra i człowiek ma frajdę z pokonywania kolejnych etapów, to jakoś to idzie...



Moja ocena:


Grafika: 7/10

Dźwięk: 8/10

Grywalność: 8/10


Zapraszam też na materiał o grze na moim kanale YT:




Share:

Szukaj na blogu:

Ostatnie posty

Polecany post

TOP SECRET 10 (maj/czerwiec 1992) – gry, które pamiętamy #kioskzretro

Seria : Gry z TOP SECRET Magazyn: TOP SECRET Numer:  10 Data wydania:  maj/czerwiec 1992 Moje TOP 3 z numeru:  Railroad Tycoon, Mega Lo Man...

Popularne posty

Obsługiwane przez usługę Blogger.